Wywiad z Lukasem Klemenzem

Witam Lukas,  jak Twoje samopoczucie a przede wszystkim zdrowie?

Dzień dobry, wszystko jest bardzo dobrze od dłuższego czasu nic mi nie dolega, kontuzje mnie omijają oby tak dalej.

Chciałbym Ci zadać kilka pytań odnośnie Twojej osoby, szkoły i kariery piłkarskiej. Na początek powiedz mi,  jak rozpoczęła się Twoja przygoda z piłką, pamiętasz to?

Moja piłkarska przygoda zaczęła się od tego, że mój nauczyciel z wf widział, że radzę sobie dobrze z graniem w piłkę i zaproponował mi,  abym poszedł na trening do Fortuny Głogówek. Początkowo odrzuciłem tą propozycję, ale po pewnym czasie zdecydowałem się, aby spróbować swoich sił.

Kto był Twoim pierwszym trenerem i jaki był Twój pierwszy klub, jak wspominasz tamte czasy, które już za Tobą?

Moim pierwszym trenerem był pan Jarosław Płuciennik, który trenował wtedy Fortunę. Miło wspominam tamten czas.

Wiem, że po Fortunie Głogówek trafiłeś do MKS Sparty Prudnik, opowiedz jak wspominasz czas spędzony w prudnickim klubie?

Tak, w Prudniku spędziłem 2 lata, dzięki trenerowi Pólchłopkowi dużo się tam nauczyłem i uwierzyłem w swoje możliwości.

W  Sparcie trenowałeś razem z Agatą Sobkowicz która także jest uczennicą WOSM Prószków i reprezentantką Polski do lat 17 czy to przypadek, czy raczej efekt ciężkiej pracy, dzięki której osiągnęliście poziom reprezentacyjny?

Z Agatą znamy się już długo i myślę, że nasze sumienne podejście do treningu sprawiło, że dzisiaj jesteśmy w reprezentacji. Czasem było mi ciężko, ponieważ dojeżdżałem do Prudnika 3 razy w tygodniu i niełatwo było mi to pogodzić z nauką, ale cieszę się, że dałem sobie radę.

Po Prudnickim klubie przyszedł czas na Wojewódzki Ośrodek Szkolenia Młodzieży   w Prószkowie, kto Ci polecił Prószków i czy długo się zastanawiałeś, by trafić do Ośrodka?

Z WOSM Prószków dostałem zaproszenie na testy. Było to na wakacjach przed pierwszą klasą gimnazjum, pojechałem na testy i rezultat był pozytywny. Przy okazji poznałem wielu kolegów, z którymi do dzisiaj utrzymuje kontakt.

Czy Twoje początki w Prószkowie były ciężkie, czy wszystko się układało po Twojej  myśli?

Na początku było mi trudno przyzwyczaić się do nowego otoczenia, ponieważ nigdy nie mieszkałem tak daleko od domu,  z czasem było coraz lepiej.

Powiedz mi Lukas jak ważna jest dla Ciebie nauka, bo poza codziennym trenowaniem w Ośrodku masz jeszcze obowiązki szkolne.

Oczywiście nauka jest ważna w życiu każdego młodego człowieka, bo od tego zależy nasza przyszłość. Kiedyś może nam się niestety przydarzyć poważniejsza kontuzja i wtedy musimy liczyć na swoją wiedzę.

Pamiętasz, kiedy dostałeś swoje pierwsze powołanie do reprezentacji Polski, jak się o tym dowiedziałeś i co wtedy czułeś?

To było 30 lipca 2009 roku, dowiedziałem się o tym od trenera Kalbrona, który zadzwonił do mnie z tą informacją. Kiedy dowiedziałem się, że dostałem powołanie do kadry na konsultacje, nie mogłem w to uwierzyć i zabrakło mi słów.

Czy Twoim zdaniem uczęszczanie do Ośrodka szkolenia piłkarskiego w Prószkowie pozwoliło Ci się rozwinąć jako człowiek i piłkarz?

W Prószkowie czułem, że to jest właściwe miejsce dla mnie, tu mogę podnosić swoje umiejętności pod okiem doświadczonych trenerów. Praca ze starszymi kolegami również pomogła mi w rozwoju.

Jak wspominasz lata gimnazjalne w Prószkowie, co było najprzyjemniejsze dla Ciebie w tamtym okresie, a co było najtrudniejsze?

W gimnazjum najprzyjemniejszy był przede wszystkim trening, a  później pobyt w internacie. Było tam bardzo fajnie i dużo zawsze się działo, najtrudniejsze jednak  były pierwsze dni  w internacie, które na szczęście szybko minęły.

Czy miałeś kiedyś chwile zwątpienia? Jaka była ich przyczyna i co pozwoliło Ci je przetrwać?

Tak, było to pod koniec pierwszej klasy gimnazjum chciałem zrezygnować i  przenieść się do szkoły w Głogówku, bo nie wierzyłem w to, że mogę zostać piłkarzem. Przetrwałem dzięki rozmowie z moją mamą, która nakłoniła mnie do pozostania i teraz jestem jej za to bardzo  wdzięczny. 

Czy Twoim zdaniem atmosfera w Prószkowie jest przyjazna?

Myślę, że tak. Wszyscy się znają i nie  ma między nami nieporozumień.

Jak oceniasz przygotowanie trenerów i jakość prowadzonych treningów  w Prószkowie?

Przygotowanie trenerów z roku na rok jest coraz lepsze i bardzo profesjonalnie podchodzą do zajęć. Widać, że kadra chce, aby ich wychowankowie się wybili i grali w najlepszych ligach.

Przebywając w Ośrodku byłeś także zawodnikiem klubu piłkarskiego PLUKS Pomologia Prószków, jakie sukcesy i jakie porażki utkwiły Ci w głowie z tamtych czasów?

Dużym sukcesem było wygranie turnieju w Austrii. Cieszyło nas to tym bardziej, że drużyny    z którymi przyszło nam rywalizować, były bardzo solidne. Wygrana w trampkarzach też uważam za sukces, chociaż nie mogłem wystąpić w finale przeciwko MKS Kluczbork.

Byłeś także reprezentantem województwa opolskiego, powiedz mi czy gra w kadrze Twoim zdaniem umożliwia pokazanie się innym trenerom, obserwatorom i podnosi rozwój piłkarski?

Moim zdaniem właśnie poprzez grę w kadrze województwa zostałem zauważony przez trenera Dornę i mogę teraz grać w reprezentacji Polski. Na kadrze województwa jest możliwość pokazania się i otwierania sobie dróg do dalszej kariery piłkarskiej.

Zmieńmy na chwilę temat na trochę luźniejszy, jaki jest Twój ulubiony klub  i dlaczego?

Od zawsze kibicuje Arsenalowi Londyn, dlatego że stawiają na młodzież i nie boją się tego robić, wierzą w swoich wychowanków i oczywiście dlatego, że grał tam Cesc Fabregas.

Ulubiona potrawa?

Gołąbki.

Ulubiony numer na koszulce i dlaczego?

Mam dwa ulubione numery pierwszy to numer 4, bo grał z tym numerem Fabregas w Arsenalu i mi też się spodobał, a drugi to 6, ponieważ gram z nim w kadrze Polski i się do niego przywiązałem.

Jakiej muzyki słuchasz?

Hip Hop

Co najbardziej Cię rozbawia?

Moja klasa - z nimi nie można się nudzić.

Czy chciałbyś kiedyś mieć jakiegoś zwierzaka, jak tak to jakiego?

Kota, ponieważ lubię te zwierzęta.

O jakim samochodzie marzysz?

Passat kombi

Twój ulubiony cytat?

„Zagraj tak, jakby miał to być Twój ostatni mecz w życiu”

Jakimi wartościami kierujesz się w życiu?

To, co wyniosłem z domu  jest dla mnie ważne. Chciałbym być przykładem do naśladowania dla młodszych kolegów.

Ok., wróćmy do poważniejszych pytań związanych ze szkołą i piłką. Aktualnie uczysz się w liceum w Prószkowie czy myślisz o tym, żeby w przyszłości kontynuować naukę na uczelni wyższej?

Tak, mam takie plany, ale na razie nie myślę o nich tak intensywnie, bo nie wiadomo, co może się zdarzyć w przyszłości.

Odpowiedz szczerze, mimo wielu wyjazdów na kadrę Polski po powrocie nadrabiasz zaległości w szkole i pilnujesz tego,  by wszystko było ok.?

Staram się, choć nie zawsze mi to wychodzi, ale powoli i systematycznie to nadrabiam.  Nauczyciele wiedzą, że mam sporo wyjazdów w roku i pomagają mi w tym, aby nie miał za dużo zaległości  po powrocie.

Zaczęło się od konsultacji, potem mecze kontrolne i tak się to toczy do dzisiaj. Na dzień dzisiejszy masz już rozegranych ponad 25 meczów w reprezentacji Polski w tym turniej eliminacyjny do mistrzostw Europy. Powiedz, jakie to uczucie być nieustannie powoływanym do reprezentacji i czy czujesz się już na tyle pewnie, iż wiesz, że kolejne powołanie ponownie przyjdzie?

Wszystko się bardzo szybko potoczyło już po roku szkolenia się w WOSM Prószków dostałem powołanie na konsultacje i byłem bardzo zadowolony z tego powodu. Jednak na swój pierwszy mecz musiałem czekać ponad pół roku, ponieważ nie otrzymałem powołania na dwa pierwsze spotkania. Gra w reprezentacji to coś niesamowitego, olbrzymie wyzwania i zaszczyt. Aby jednak grać w kadrze Polski trzeba cały czas potwierdzać  swoje możliwość i w każdym meczu podnosić swoją grę na wyższy poziom. 

Jakie to uczucie, słuchać hymnu narodowego przed pierwszym gwizdkiem rozpoczynającym mecz?

Kiedy słyszy się hymn motywacja jest jeszcze większa. Od pierwszego meczu, w którym wystąpiłem w pierwszym składzie, za każdym razem, kiedy śpiewamy hymn, przechodzą mnie ciarki.

Przeciw jakiej reprezentacji grało Ci się do tej pory najtrudniej i dlaczego?

Każdy mecz w reprezentacji jest ciężki, ale najtrudniejszy mecz przyszło nam grać przeciwko Hiszpanii na eliminacjach mistrzostw Europy, nie dało się im odebrać piłki, byli szybcy i w przerwie poprosiłem trenera o zmianę,  ponieważ nie wytrzymywałem tempa spotkania.

Przeciwko komu rozegrałeś w Twojej ocenie swój najlepszy mecz?

Był to mecz przeciwko reprezentacji Niemiec. Wybrałem to spotkanie, ponieważ otrzymałem   w nim tytuł najlepszego zawodnika meczu.

Niedawno pokonaliście z reprezentacją Polski pierwszą przeszkodę w kwalifikacjach  do mistrzostw Europy U-17, tym samym awansowaliście do kolejnej fazy gier. Tam przyszło Ci się zmierzyć w przegranym spotkaniu z reprezentacją Hiszpanii 0:2. Powiedz mi jak Ci się grało przeciw zawodnikom takich klubów jak: F.C Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt czy Valencia i jak oceniasz poziom ich umiejętności na tle swoich i Twoich kolegów z kadry?

To był udany wyjazd, wracamy do Polski z awansem i to nas cieszy. Mecz przeciwko Hiszpanii graliśmy z zapewnionym awansem, ale nie podeszliśmy do tego niego obojętnie. Nasi rywale długo utrzymywali się przy piłce. Ciężko było im ją odebrać. Kiedy jednak już to zrobiliśmy, to nie było już sił i koncentracji przy podaniach i szybko zawsze traciliśmy piłkę.

Lukas czy dzięki temu, że jesteś w Ośrodku, Twoja kariera rozwija się odpowiednio,  czy dużo zawdzięczasz WOSM Prószków?

Bardzo dużo zawdzięczam szkółce, ponieważ tu się wypromowałem do kadry województwa i dzięki grze w Pomologii znają mnie inni trenerzy. Tutaj ukształtowałem się jako zawodnik i człowiek. Cieszę się z uczęszczania do szkoły w Prószkowie. 

Jak oceniasz poziom Ośrodka od czasu kiedy do niego przybyłeś do dnia dzisiejszego?

Dużo rzeczy się poprawiło, wszystko rozbudowuje się w niezłym czasie. Kiedyś trenowaliśmy tylko na jednym boisku, teraz mamy ich trzy i komfort trenowania jest większy. Do Ośrodka przychodzą lepsi zawodnicy i zyskuje na tym renoma szkoły. 

Czy jako uczeń i zawodnik poleciłbyś młodszym, utalentowanym kolegom, by wybrali Ośrodek w Prószkowie,  by łączyć naukę z treningiem piłkarskim?

Oczywiście, że tak. Niektórzy moi młodsi koledzy pytają, jak jest w Ośrodku i mają chęć przyjścia tutaj i trenowania.

Czy są jakiejś mecze, które utkwiły Ci w pamięci podczas Twojej gry w Pomologii Prószków?

Tak, mam kilka takich meczów, których nie mogę zapomnieć. Pierwszy z Odrą Opole  w juniorach starszych - był to najcięższy mecz, jaki przyszło nam grać, ponieważ były okazje z obu stron i mecz był bardzo widowiskowy. Drugi z Polonią Głubczyce, było to w maju i… zaczął padać śnieg, dlatego tak to zapamiętałem.

Aktualnie jesteś zawodnikiem OKS Odra Opole, masz okazję trenować z seniorami. Jak oceniasz przeskok z piłki juniorskiej do seniorskiej i czym Twoim zdaniem różni się trening z seniorami od treningu w Twojej kategorii?

Różnica pomiędzy juniorami a seniorami jest bardzo duża. W seniorach stawia się na siłę fizyczną oraz wytrzymałość, jest dużo treningów taktycznych, trzeba szybciej myśleć                i reagować na wydarzenia na boisku. W juniorach nie stawia się aż tak bardzo na wynik, raczej patrzy się na grę. 

Niedawno zadebiutowałeś w trzecioligowym meczu Odry Opole przeciw Victorii Częstochowa, jak oceniasz swój debiut i czy mogłeś zrobić coś więcej w tym meczu?

Trener ocenił mój występ pozytywnie. Był to mój pierwszy mecz na dość nietypowej dla mnie pozycji lewego obrońcy. Myślę, że na boisku pokazałem się z niezłej strony. Niestety w dwóch sytuacjach zabrakło mi doświadczenia i  spokoju.

Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?

Najważniejsza w życiu dla mnie jest moja mama, bo bez jej pomocy nie byłbym sobą.

Jakie masz marzenia?

Chciałbym zagrać w Arsenalu.

Czego Ci Lukas życzyć?

…aby omijały mnie kontuzje.