Wywiady - Sylwester Tomasik

Witam Sylwester, mam okazje przeprowadzić z Toba wywiad na temat Twojego rozwoju intelektualnego jak i sportowego, oraz o Twoich spostrzeżeniach podczas pobytu w OSSM Prószków.

Powiedz mi w skrócie, jak się rozpoczęła Twoja przygoda z piłką?

Wspólnie z tatą jeździłem na jego mecze i oglądałem jak gra  i on również zabierał mnie pokopać za dom i powiedzmy że tak to się zaczęło.

Pierwsze kroki stawiałeś w Sokole Niemodlin, kto był Twoim pierwszym trenerem i jak wspominasz tamte czasy?

Moim pierwszym trenerem był Marcin Janik, to były początki mojej gry w klubie i te czasy będą niezapomniane dla mnie oraz ludzi, z którymi zaczynałem przygodę z piłką.

Potem przez chwilę była Odra Opole, jak wspominasz tamten czas?

W Odrze Opole byłem w okresie  6 klasy podstawówki, poznałem tam ciekawych ludzi i dobrego trenera p. Sienczewskiego, który dawał mi szansę gry na lewej pomocy, gdzie czułem się najlepiej.

Czy pamiętasz jak to się stało że trafiłeś do OSSM Prószków, czyja to była decyzja i skąd się dowiedziałeś o Ośrodku w Prószkowie?

Pamiętam to jak dziś, że dostałem zaproszenie z Prószkowa na testy, pomyślałem wraz z rodzicami, że to dobry pomysł i pojechałem. Spodobało mi się tam i podjąłem decyzję, żeby uczyć się i trenować w OSSM Prószków.

Jesteś jednym z zawodników z dobrego rocznika 1992, jak wspominasz początki tej klasy w Prószkowskim gimnazjum, co Cię zaskoczyło i co Ci się rzuciło w oczy na początku szkoły?

Na początku roku byłem nowy dla reszty chłopaków, bo z przyczyn prywatnych nie pojechałem na obóz organizowany przez OSSM Prószków. Dziwnie się czułem, gdyż wszyscy się znali po obozie, a ja musiałem dopiero chłopaków poznawać i obserwować jacy są. Od początku szkoły podobały mi się treningi organizowane przez Adama Berbelickiego, który był naszym pierwszym trenerem.

Przeszedłeś cały proces szkolenia w klasach gimnazjalnych, czy już po tym etapie czułeś że zrobiłeś postęp jako piłkarz?

Hmm, Czułem sam po sobie, że trzy lata treningów w OSSM Prószków wniosły zmiany w moim rozwoju piłkarskim, czułem się lepszy i pewniejszy w tym co robię i wiedziałem, co chce robić dalej. Trenować, grać, trenować, bo to jest to co Kocham! I to sprawia że żyje!

Jakim byłeś uczniem w gimnazjum i czy nauka dla Ciebie była ważna?

W gimnazjum nie miałem problemów z nauką, radziłem sobie i poziom mojej nauki mi odpowiadał oraz rodzice nie narzekali na moje stopnie. Nauka jest ważna, bo nawiązując do piłki, to zawodnik pomimo talentu jaki posiada, musi jeszcze myśleć.

Oczywiście byłeś także zawodnikiem Pomologii Prószków, co wspominasz najbardziej z sukcesów klubowych które odnosiłeś podczas etapu gimnazjalnego?

Dla mnie każdy wygrany mecz to był poważny sukces i cieszyły mnie nasze wygrane, bo to owocowało nasze dobrze przepracowane treningi. Oczywiście miło wspominam turniej w Klagenfurcie (Austria), choć w pierwszym roku nie udało nam się wygrać żadnego krążka, to w  następnym już zajęliśmy 2 miejsce. To było super przeżycie i doświadczenie, bo w końcu rywalizowaliśmy z różnymi narodami.

Co Ci sprawiło największą radość podczas uczęszczania do gimnazjum, pamiętasz taki moment? Jak tak to opowiedz mi o nim?

Największy zawód podczas rozwoju w gimnazjum? Miałem taki okres podczas mojego rozwoju w gimnazjum, że chciałem odejść do macierzystej szkoły. Powiedzmy, że przechodziłem kryzys i miałem dość tej szkoły, ale dzięki Rodzicom i reszcie rodziny nie zrezygnowałem i dalej uczęszczałem do OSSM Prószków.

Twoje umiejętności sprawiły że zostałeś powoływany do reprezentacji województwa rocznika 1992, co zapamiętałeś z gry w kadrze i jacy zawodnicy utkwili Ci w pamięci?

Tak zostałem powołany do kadry r.92. Bardzo fajnie wspominam wyjazd na kilku dniowy turniej do Łodzi, gdzie nie bardzo pograłem bo złamałem nadgarstek i oglądałem chłopaków jak grają. Ale ten wyjazd sprawił, że się wraz z chłopakami poznawaliśmy i nabieraliśmy pewności siebie. Ogólnie z występów z kadry pamiętam takich zawodników jak Dominik Jackiewicz, Leszek Nowosielski, Denis Kumiec, Konrad Górniaszek, Piotr Job, Piotr Warzyc, Fabian Szramowski, Damian Paczek, Michał Jasiok, Artur Mazur.

Czy Twoim zdaniem reprezentowanie województwa to zaszczyt i czy grając w kadrze otwierają się przed Tobą nowe możliwości?

Może to nie zaszczyt ale nagroda za dobrą pracę na treningach i grę na boisku. Dzięki kadrze jeździło się po województwach i grało na wielu boiskach, gdzie obserwowali różni skauci. I to sprawiało, że otwierały się nowe możliwości na rozwój.

Czy łatwo było Ci wywalczyć miejsce w trampkarzach, juniorach młodszych i juniorach starszych Pomologii Prószków, czy może nie było to takie proste?

Oczywiście od początku do końca reprezentowania Pomologii Prószków na szczeblu trampkarzy, juniorów młodszych i starszych odbywało się na zasadzie rywalizacji o pierwszą jedenastkę. Z wywalczeniem składu w trampkarzach jak i juniorach młodszych nie miałem problemu, choć zdarzały się dni, że siedziałem na ławce a na boisku grał lepiej dysponowany kolega. W juniorach starszych było już różnie, na początku jak wchodziłem do zespołu to z wywalczeniem jedenastki było trudniej, lecz z roku na rok Ja stawałem się lepszy i bardziej doświadczony oraz trener nabierał zaufania do mnie i dawał mi szansę gry w pierwszej jedenastce.

Po gimnazjum nadszedł czas na liceum, a co za tym idzie dalszy etap szkolenia w OSSM Prószków. Czy Twoim zdaniem w gimnazjum osiągnąłeś swój szczyt możliwości piłkarskich?

Oczywiście, że nie. W gimnazjum zrobiłem postęp, co czułem sam po sobie. Lecz wiedziałem, że to nie jest szczyt moich możliwości. Dalej chciałem się rozwijać i stawać się lepszym zawodnikiem, bo każdy postęp dodawał mi kopa na dalszą pracę. Dlatego z chęcią poszedłem do liceum w OSSM Prószków.

Jako jeden z niewielu przeszedłeś całą etapizację szkolenia w OSSM Prószków, sześć lat pracy z perspektywy czasu jak oceniasz te sześć lat?

Po tych sześciu latach spędzonych w OSSM Prószków jestem szczęśliwy, że udało mi się ukończyć gimnazjum jak i liceum. To przełożyło się na moje umiejętności piłkarskie. Przez sześć lat dbali o mój rozwój trener Adam Berbelicki, Aleksander Kalbron i Tomasz Bardjan. Sześć lat pracy zaowocowało tym, że trafiłem do II ligowego zespołu Ruch Zdzieszowice i jestem bardzo zadowolony, że mogłem pracować w OSSM Prószków i z wyżej wymienionymi trenerami.

Jako zawodnik także grałeś w wszystkich kategoriach wiekowych Pomologii Prószków, utkwiło Ci jak wyżej pisałeś sporo fajnych sukcesów, ale czy Ci czego zabrakło czego nie zdobyłeś i dlaczego?

Zabrakło mi Mistrza Juniorów Starszych, co bardzo chciałem osiągnąć, dlatego że była to najwyższa kategoria wiekowa i zarazem najtrudniejsza. Nie udało się nam zdobyć Mistrza ponieważ brakowało nam zgrania i wykończenia 100% sytuacji w kilku meczach oraz fakt tracenia głupich pkt. ze słabszymi rywalami. Oczywiście umiejętności każdy z nas posiadał, ale jako zespół to było mało.

Jak oceniasz pracę trenerów w OSSM Prószków?

Osobiści pracę trenerów oceniam na 5+, dlatego że dzięki trenerom stałem się dobrym  i pewniejszym zawodnikiem. Oraz z punktu szkoleniowego, jestem zadowolony z trenerów, ponieważ trafiłem do II ligi.

Czy uważasz że baza w Prószkowie się rozwija?

Przez ten czas, który spędziłem w Prószkowie, jestem w stanie powiedzieć, że ośrodek się rozwija ale w powolnym tempie. Jestem świadom, że nie na wszystko stać OSSM i nie wybuduje wszystkiego od razu ale to  kwestia czasu i pieniędzy.

Którzy Twoim zdaniem zawodnicy, z tych których znasz z szkoły mają ogromny potencjał by się rozwinąć, a którzy zawodnicy nie wykorzystali swoich zalet i predyspozycji?

Moim zdaniem bardzo mocna ekipa jest w klasie rocznika 96, każdy z tych zawodników jeśli będzie solidnie pracował, to jest w stanie się rozwinąć. Nie sposób oceniać mi każdego zawodnika, myślę, że czas pokaże czy dany zawodnik wykonał swoją pracę tak jak należy, czy wolał odpuszczać i mniej pracować na treningach. Oczywiście z rocznika 93-94-95 są zawodnicy, którzy mają potencjał, by się rozwinąć, ale jak mówię czas i dobra praca pokażą jak dany zawodnik się rozwinął. Okres, w którym są Ci zawodnicy, jest bardzo ważny, dlatego trzeba mocno trenować, by to zaowocowało.

Jak istotna jest dla Ciebie nauka w chwili obecnej?

Nigdy nie odkładałem nauki na bok, wiadomo że były dni, tygodnie, że miałem jej dosyć, ale od początku mojej przygody w OSSM Prószków trenerzy mówili mi, że Piłka to nie wszystko. Dlatego nauka jest równie ważna.

Czy atmosfera w szkole jest odpowiednia?

Tak, jak najbardziej. Oczywiście atmosferę dla mnie tworzyła od początku do końca moja klasa, z którą się trzymałem. Dobry kontakt z reguły miało się z młodszymi jak i starszymi klasami, dlatego atmosfera w szkole jest super.

Jeszcze w czasie szkoły trafiłeś do trzecioligowej Victorii Chróścice, powiedz mi jaka jest różnica między piłką juniorską a seniorską i czym według Ciebie się ona charakteryzuje?

Moim zdaniem różnica między piłką juniorską a seniorską jest ogromna. Oczywiście w piłce seniorskiej stawia się na wynik. Intensywność gry jest większa aniżeli w juniorach. Od zawodnika wymaga się gry szybkiej i zdecydowanej, nie ma czasu na zastanowienie. Szybkość podejmowania decyzji jest bardzo ważna, co wpływa na płynność i tempo akcji. W seniorach nie ma mowy o jakimkolwiek odpuszczaniu nogi czy głowy.

Rozegrałeś pół rundy w trzecioligowej Victorii, w różnym wymiarze czasowym. Jak oceniasz swoją grę podczas tamtej jesieni?

To był mój początek w III lidze. Swoją grę oceniam za poprawną, gdyż sam miałem do siebie wiele zastrzeżeń, a co dopiero mój trener. Oczywiście miałem kilka dobrych meczy, w których zagrałem na dobrym poziomie. Dzięki tym występom nabrałem  doświadczenia i ogrania na III ligowych boiskach.

Runda wiosenna na trzecioligowych boiskach była dla Ciebie stracona, doznałeś kontuzji która Cię wyeliminowała z gry, co wtedy czułeś?

Kiedy doznałem kontuzji, w czasie przygotowań do rundy wiosennej, autentycznie się załamałem. Nie ma nic gorszego dla zawodnika jak złapanie kontuzji, która go eliminuje z gry. To było dla mnie bardzo trudne, ponieważ kiedy złapałem kontuzję to strasznie ciągnęło mnie na boisko, a w głowie siedzi uraz, którego doznałeś i nie pozwala Ci na grę. Straszne.

Aktualnie jesteś zawodnikiem drugoligowego Ruchu Zdzieszowice, czy spodziewałeś się że znajdziesz się w tym zespole?

Nie spodziewałem się w ogóle. Byłem przymierzany do gry w beniaminku  III ligowym Tor Dobrzeń Wielki. Ucieszyłem się, kiedy mogłem spróbować swoich sił w Ruchu Zdzieszowice. I się udało z czego się bardzo cieszę.

Jak się pracuje z zawodnikami na tym poziomie?

W życiu nie pracowałem z takimi ludźmi, kiedy wychodzę na trening z tymi zawodnikami, wiem, że oni nie wychodzą, po to by się opieprzać tylko pracować. Sami się nawzajem motywują do pracy i to sprawia, że trening z tymi ludźmi to sama przyjemność. Z każdego treningu jestem zadowolony oraz z atmosfery jaka panuję w zespole.

Kto jest Twoim piłkarskim wzorem i dlaczego?

Lionel Messi, ponieważ jest zawodnikiem lewonożnym, nie za wysokim, co pokazuje, że niski też może grać w piłkę. Styl gry Messiego strasznie mi się podoba a na dodatek jest bardzo szybki.

Czy kibicujesz jakiemuś klubowi i dlaczego akurat temu?

Fc Barcelona, ponieważ grają najlepszą piłkę na świecie.

Twój ulubiony cytat?

Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą”

Twoja ulubiona potrawa?

Pierogi ruskie, krokiety z mięsem

Jakie masz marzenia?

Zostać zawodowym piłkarzem. W przyszłości założyć rodzinę i wybudować dom.

Co powiedziałbyś swoim młodszym kolegom którzy aktualnie uczą się i trenują w OSSM Prószków?

Koledzy, nie poddawajcie się!! Bo ja kiedyś prawie się poddałem, ale walczę i nie żałuję dokąd doszedłem i dalej idę, dlatego i Wy walcząc jesteście w stanie do wszystkiego dojść!!!.

Czego Ci życzyć?

Spełnienia marzeń.

Dziękuję za wywiad i życzę dużo zdrowia i rozwoju w każdej dziedzinie życia. Trener: Aleksander Kalbron