Kolejnym naszym gościem jest Kacper Pindral !!!

W dziale wywiady staramy się co raz częściej rozmawiać z róznymi uczniami/zawodnikami naszego ośrodka. W dniu dzisiejszym przeprowadziliśmy bardzo ciekawą rozmowę z zawodnikiem rocznika 1996 Kacprem Pindralem. O szkole, reprezentacji Polski, koledze w japonkach przed meczem i wielu ciekawych rzeczach opowiada nam zawodnik o pseudonimie "Pelek" Zapraszamy do lektury........

Witam Kacper jak Ci upłyną pierwszy miesiąc wakacji?

Witam. Niestety szybko, ale wielkimi krokami zbliża się początek sezonu co mnie bardzo cieszy.

Po raz pierwszy w historii swojej edukacji zdobyłeś świadectwo z czerwonym paskiem, jakie to uczucie?

Świetnie jest odebrać na koniec roku właśnie takie świadectwo. Po całym roku ciężkiej pracy nadchodzi moment w którym sobie uświadamiasz, że było na prawdę warto posiedzieć przy książkach. Jest to na prawdę świetne uczucie.

Potrafiłeś pogodzić naukę z treningami, zapewne dużo wyrzeczeń to kosztowało?

Nie było to wcale takie proste... zmęczenie spowodowane treningami było momentami na prawdę spore. No, ale nauka na tym etapie to priorytet. Cieszę się, że udało mi się to wszystko pogodzić. A co do wyrzeczeń to nie było ich wiele.

Jak ocenisz pierwszy sezon swojej gry w lidze makroregionalnej, co Cię zaskoczyło, czego się nauczyłeś i co chciałbyś poprawić?

Swój pierwszy sezon oceniam na plus. Ciężko mi powiedzieć co mnie zaskoczyło bo wiedziałem czego się spodziewać po tej lidze. Na pewno nabrałem wielkiego doświadczenia. Granie z takimi kapelami jak Zagłębie Lubin czy Śląsk Wrocław na pewno daje mnóstwo doświadczenia. Nie ukrywam, że chciałbym poprawić nieco swoją grę przed nowym sezonem. Bo były momenty słabszej gry z mojej strony, chciałbym to poprawić.

Przed Tobą drugi sezon w lidze makroregionalnej a nawet w nowo utworzonej Centralnej Lidze Juniorów Starszych, jakie cele sobie i zespołowi stawiasz w najbliższym sezonie?

Ta liga to prestiż. My jako Pomologia Prószków w tym sezonie bronimy tytułu Mistrza Opolszczyzny co jeszcze bardziej podnosi rangę tych rozgrywek. Mój cel to jak najlepsze zaprezentowanie siebie, utrzymywanie równej i wysokiej formy sportowej. Nie ukrywam, że jako zespół świetnie byłoby ponownie zdobyć tytuł mistrzowski. Musimy przede wszystkim własną postawą na boisku udowodnić to, że potrafimy grać w piłkę. Stawiać opór tym najlepszym drużynom.

Przed starem CLJS nasz zespół jest w przebudowie, jak oceniasz nowe twarze w zespole i nad czym trzeba jeszcze pracować by przeciwstawić się przeciwnikom z innych województw?

Uważam, że nasz zespół ma duży potencjał. Nowi zawodnicy wnieśli do drużyny świeży powiew. Z pewnością musimy poprawić grę w ataku pozycyjnym, chodzi mi o szybkość operowania piłką, grę w obronie całego zespołu bo przekonaliśmy się w zeszłym sezonie, że to jest na prawdę ważna umiejętność.

Wyżej mówisz że CLJS to prestiż, a jak wspominasz lata gimnazjalne w WOSSM Prószków. Co było ważne w tamtym czasie, czego się nauczyłeś i co było dla Ciebie prestiżowe?

Osobiście uważam, że lata gimnazjum to były moje najlepsze lata w Prószkowie. Koledzy, szkoła, treningi, mecze... i tak cały czas. O nic nie musiałem się martwić. Prószków to dla mnie drugi dom. Koledzy są jak rodzina. Zawsze mogę na nich liczyć. W Prószkowie nauczyłem się tego, że nie ważne co spotka Cię w życiu Ty musisz sobie z tym poradzić. Wspaniałe momenty kiedy to np. wygraliśmy z Lechem Poznań... chciałbym niekiedy cofnąć się do lat gimnazjum i przeżyć to raz jeszcze.

To teraz troszkę luźniej, Twój ulubiony zespół i dlaczego właśnie ten?

Arsenal Londyn. Klub z bogatą przeszłością, jako jedyny zespół w historii ligi angielskiej zdobył mistrzostwo kraju bez porażki. To robi ogromne wrażenie.

Wzór zawodnika, posiadasz kogoś takiego i jak tak to dlaczego właśnie on?

Mimo tego, że gram na obronie to moim wzorem zawodnika jest Thierry Henry. Jedna z legend Arsenalu. Zawodnik świetnie wyszkolony technicznie, bardzo szybki oraz świetny snajper. Podczas oglądania jednego z meczów Arsenalu kiedy Henry zdobył gola komentator powiedział bardzo dobre słowa, a mianowicie ' You need goals ? You need Henry!, (potrzebujesz goli? potrzebujesz Henrego!).

Ulubiony numer i pozycja na boisku?

W swojej przygodzie z piłką grałem z wieloma numerami. Jako trampkarz zaczynałem z 11, a teraz gram z 7. Jednak to numer 10 jest moim ulubionym numerem. Zaczynając grać w piłkę grałem na pozycji napastnika. Aktualnie jestem obrońcą, ale strasznie lubię włączać się do akcji ofensywnych zespołu.

Masz jakiś swój talizman przed meczem, lub jakiś przesąd?

Nie, nie posiadam żadnego talizmanu. A w przesądy raczej nie wierzę.

Ulubiona potrawa?

Moja ulubiona potrawa to chyba pierogi. Nie ważne jakie hehe.

Najśmieszniejszy moment w gimnazjum, pamiętasz go i co to było?

Takich momentów w gimnazjum było mnóstwo! Ale jest jeden taki moment który szczególnie zapamiętałem. To było w dzień meczu. Siedzieliśmy wszyscy w szatni, jednakowo ubrani bo taki mieliśmy zwyczaj. A tu nagle lekko spóźniony do szatni wchodzi Patryk Stojko... miał na sobie rozpiętą koszulę, spodenki ( hawajki ) a na nogach japonki... wyglądał przekomicznie!

Najpiękniejsza bramka w Twoim wykonaniu, pamiętasz i opiszesz ją?

Nie zdobyłem jeszcze żadnej bramki nadzwyczajnej urody, ale udało mi się zdobyć jedną bardzo ważną bramkę przeciwko zespołowi Odry Opole w meczu o awans do Nike Premier Cup. Przegrywaliśmy 1:0 a do końca meczu nie zostało zbyt wiele... trener postanowił przesunąć mnie do ataku. Dostałem górne prostopadłe podanie, stanąłem oko w oko z bramkarzem Odry. Piłka odbiła się od murawy, podbiłem ją nad bramkarzem, obiegłem go i skierowałem piłkę głową do pustej bramki. To było wspaniałe uczucie.

Twój najlepszy mecz w dotychczasowej grze i mecz który utkwił Ci głęboko w pamięci?

Ciężko powiedzieć... ale chyba najbardziej w pamięci utkwiło mi zwycięstwo u siebie nad Lechem Poznań 3:2. To był wielki mecz w naszym wykonaniu.

A Twój najsmutniejszy moment w piłce, był taki? Przegrany mecz, turniej, porażka w ostatniej minucie pamiętasz coś takiego?

Najsmutniejszy moment to, to że nie poradziliśmy sobie na Mistrzostwach Polski z kadrą OZPN. Mieliśmy wtedy na prawdę dobrą drużynę... tego turnieju żałuję najbardziej.

W województwie wygrałeś wszystkie rozgrywki młodzieżowe, awansowałeś do mistrzostw Polski z kadrą OZPN i Mistrzostw Polski Nike Premier Cup. Co było według Ciebie kluczem do tych małych dużych sukcesów w Twojej dotychczasowej przygodzie z piłką?

Kluczem była ciężka, sumiennie wykonywana praca na treningach oraz wiara we własne umiejętności. Trener zawsze nam powtarzał żebyśmy nie patrzyli na innych tylko robili swoje. To zaprocentowało.

Jak widzisz swoich młodszych kolegów z gimnazjum w treningu, nasuwają Ci się jakieś myśli?

Nie zbyt często mam okazję ich obserwować, ale kilka razy trenowaliśmy razem. Chłopcom na pewno nie brakuje ambicji, to jest wielki plus. Do treningu podchodzą na prawdę profesjonalnie.

Twój ulubiony system gry?

Ja najlepiej czułem się w systemie 1-4-3-3 z jednym defensywnym pomocnikiem.

Twoi dwaj koledzy Lukas Klemenz i Wojciech Kochański znaleźli się w Valenciennes i Legii Warszawa, jak ocenisz grę z nimi w jednym zespole. Rzeczywiście robili  taką dużą różnicę w grze?

Moim zdaniem z tych ludzi trzeba brać przykład. Gra z nimi w jednym zespole to na prawdę fajna sprawa. Oboje są zawodnikami którzy robili różnicę podczas meczu. Na prawdę dobrze wspominam czasy gdy grałem z nimi w jednym zespole.

Pamiętasz Twoje powołania do reprezentacji Polski, powiesz nam coś o tym?

Dla mnie to był ogromny szok! Stanąłem przed szansą pokazania się trenerom kadry Polski. Strasznie się wtedy z tego cieszyłem. Podczas konsultacji stres był ogromny... chciałem robić wszystko jak najlepiej potrafię, ale nie zawsze się to udawało. Te powołania traktuję jako na prawdę wielkie wyróżnienie... żałuję tylko, że nie udało mi rozegrać żadnego meczu międzypaństwowego.

Jakie cechy w dzisiejszych czasach powinien posiadać dobry zawodnik, czy edukacja jest mu w ogóle potrzebna do tego by grać w piłkę?

Edukacja to podstawa. Zawodnik przede wszystkim musi myśleć podczas gry, musi być inteligentny. Podstawową sprawą jest też charakter i chęć dążenia do celu.

Rodzina, dom, Prószków, nauczyciele, trenerzy, internat jak to z sobą wszystko powiążesz to możesz nam coś napisać na ten temat?

Największym atutem ośrodka w Prószkowie jest to, że wszystko jest na miejscu. To znacznie ułatwia adaptację. Tutaj można odczuć taką rodzinną atmosferę. 24 godziny na dobę w internacie są wychowawcy co daje poczucie bezpieczeństwa. Zawsze można się do kogoś zwrócić z prośbą o pomoc. Można powiedzieć, że tak na prawdę od poniedziałku do piątku jestem w domu. No i na weekend też wracam do domu.

W skrócie wymień nam trzy najlepsze rzeczy które spotkały Cię w WOSSM Prószków?

Koledzy, wspaniałe chwile spędzone w Pomologii i to, że tych pięknych wspomnień nikt mi nie zabierze.

Twoje najbardziej zapamiętane obozy, turnieje i wyjazdy?

Obozy nad morzem były zawsze świetne. Śniadanie, trening, plaża, obiad, trening i czas wolny... czego więcej chcieć ?

Wybiegnijmy troszeczkę w przyszłość, jakie są Twoje cele na najbliższe dwa lata w Prószkowie?

Zdanie matury, ciągłe doskonalenie umiejętności no i zdobywanie nowych przyjaźni.

Czego ci Kacper życzyć?

Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia!

Czy chciałbyś na koniec kogoś pozdrowić, lub powiedzieć cos naszemu serwisowi?

Chciałbym pozdrowić kolegów z klasy, trenerów oraz wszystkich tych którzy tworzą tą wspaniałą prószkowską atmosferę.